Porażka Stali w Szprotawie…

Sprotavia Szprotawa – Stal Sulęcin 2:1 (0:0)

Dla Stali każdy kolejny mecz jest z tych „o sześć punktów”. W Szprotawie dodatkowo rywalem był sąsiad z tabeli. Sulęcinianie przystąpili do tego spotkania w mocno eksperymentalnym składzie. Spowodowane to było różnymi sytuacjami, pauza za kartki/praca/sprawy rodzinne. Jak to mówią trenerzy „trzeba grać takim składem, jaki jest na boisku”. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, ale to „Stalowcy” powinni schodzić na przerwę z co najmniej dwubramkowym prowadzeniem. Niestety zawiodła skuteczność. W drugiej połowie gospodarze objęli prowadzenie. Była to kolejna w rundzie wiosennej stracona bramka Stali ze stałego fragmentu gry. Sulęcinianie wrócili do gry po trafieniu Eliasza Kowalewa. „Eli” wykończył szarże prawym skrzydłem Mateusza Siudaka. Radość i widoki na dobry wynik. Nie trwało to jednak długo, bo minutę później było już 2:1 dla gospodarzy. Do końcowego gwizdka goście ambitnie dążyli do wyrównania, ale niestety bez efektów. Punkty zostały w Szprotawie i sytuacja w tabeli Stali robi się coraz trudniejsza. Jednak dopóki jest piłka w grze, dopóty wszystko jest możliwe. Do końca sezonu zostało jeszcze pięć kolejek, ale dla Stali tylko cztery mecze do rozegrania, ponieważ jak wiadomo Łucznik wycofał się z rozgrywek i za ten mecz „Stalowcy” dopiszą sobie 3 punkty bez gry.

Madman

Autor: Madman

Podziel się na