26.06.2017r. XXXVIII sesja Rady Miejskiej
W sesji wzięło udział 12 radnych. Podjęto między innymi uchwałę o powołaniu Sulęcińskiej Rady Seniorów, o dofinansowaniu sygnalizacji świetlnej w Trzemesznie, o zmianie strategii rozwoju Gminy Sulęcin w latach 2015-2020 oraz o scaleniu gruntów na osiedlu Słonecznym II. Zwyczajna sesja i praca radnych. Do czasu…
Sesja Rady Miejskiej – wolne wnioski
Było parę wniosków o tak zwane sprawy bieżące, czyli o bezpieczeństwie i estetyce. Bardzo spodobał mi się wniosek radnej Anny Wyczachowskiej o ustawienie wzorem innych miast symboli utożsamianych z Sulęcinem. Sami mówimy, że jesteśmy stolicą rowerową, więc atrapy tych pojazdów (np. na rondach) tylko by to podkreślały. Wniosek nie uzyskał jednak aprobaty, a nawet więcej, został skwitowany uśmiechami.
Później głos zabrał radny Adam Miglujewicz. Temat, który poruszył już od dłuższego czasu „krążył po mieście. Klub/stowarzyszenie? badmintona Stal Sulęcin. Postawiony znak zapytania nie jest przypadkowy. Jeżeli jest/było (wyjaśnię to później) to stowarzyszenie, to zwykłe, bo w KRS takowego nie ma. Jeżeli zwykłe, to do maja 2016 roku nie podlegało pod dotacje. Jeżeli klub, to jaką miał osobowość prawną?, bo w dokumentach nic się nie zgadza. Najlepszym na to przykładem jest wniosek o dotację, który zawiera masę błędów. Radny Adam Miglujewicz przedstawił wszystko to na podstawie dokumentów.
Klub/stowarzyszenie?
Odniósł się do tej wypowiedzi radny Zbigniew Dauksza. Zarzucił między innymi Robertowi Aleksandrowiczowi, że nie posiada uprawnień do szkolenia zawodników. Sprawdziliśmy, w Sulęcinie uprawnienia mają: Jeremi Borowiec- trenerskie, a Robert Aleksandrowicz i jego żona Bogumiła- instruktorskie. Instruktorem badmintona jest też córka radnego Zbigniewa Daukszy. Robert Aleksandrowicz posiada też certyfikat do pracy z dziećmi i młodzieżą. Radny Zbigniew Dauksza podkreślił też, że nie można oceniać pracy stowarzyszenia/klubu na podstawie jednego błędnie wypełnionego dokumentu. Nie jest to niestety tylko jeden dokument, ale ciąg błędów, niedopatrzeń i zwykłego ignorowania przepisów. Nikt nie odbiera zasług, ale skoro tradycja jest taka ważna, to dlaczego chronologicznie wygląda to tak:
1. Rozpisany konkurs na badmintona (dotacje)
2. Wpływają 2 wnioski – Stal i Badminton4all
3. Unieważnienie konkursu
4. Likwidacja klubu/stowarzyszenia Stal (był likwidator?)
5. Powstanie nowego stowarzyszenia badmintona w bardzo zbliżonym składzie osobowym.
6. 26.06.2016 godzina 16:17 (w czasie trwania sesji) na stronie gminy pojawia się informacja o nowym konkursie ofert na badmintona.
40 lat istnienia już nie ma znaczenia. Zresztą inne stowarzyszenie też jednym kliknięciem myszy zlikwidowało „tradycję”, czyli parę lat klubowych wydarzeń. Tu jednak jest inaczej, bo w grę wchodzi przyznawanie publicznych dotacji. Przyznam, że widziałem obie oferty (w jednej brak zszywek i numeracji – taki powód odrzucenia), a drugą sam wyrzuciłbym do kosza, bo nawet nie wiem jak to nazwać. Jest jeszcze sprawa etyki, bo dwóch radnych jest/byli członkami stowarzyszenia.
Jak było w ubiegłych latach? To już zadanie do ustalenia przez radnych. Na razie sprawa trafi do połączonych komisji. O dalszym toku tej bulwersującej sprawy będziemy informować na bieżąco.
Ostatnim punktem sesji było wylosowanie kolejności propozycji budżetu obywatelskiego na rok 2018.
Madman





























Rysiek
Radni powinni się przyjrzeć wszystkim stowarzyszeniom, a szczególnie tym, które biorą duże dotacje. Finanse zresztą to tylko jedna strona medalu. Mam nadzieję, że początek został zrobiony.